niedziela, 11 stycznia 2015

Nowy rok - nowe wyzwanie - "Farmer's Wife"

Nowy rok niesie z sobą nowe wyzwanie.
Nie jest to żadne noworoczne postanowienie,
bowiem zanosiłam się z tym zamiarem już wcześniej,
tzn.w kwesti szycia patchworków,
ale...
"człowiek myśli..."
Z uwagi na to,że dziewczyny z FB postanowiły przystąpić do nowego projektu,
dołączyłam w tym momencie i ja.
Jest to wieloblokowy,pracochłonny 
i długoterminowy projekt "Farmer's Wife" ("Żona farmera")


Wszystkie 111 wzorów bloków zawartych w książce ,
o wielkości 6"x6"(15cm.x15cm.) zaprojektowała
 i uszyła ręcznie amerykańska quilterka Laura Aaron Hird.

Zaczęłam od bloku 81 o nazwie "Snowball"("Śnieżka").
Jest to mój pierwszy blok, nie tylko z projektu FW,
ale pierwszy blok patchworkowy w ogóle.
Biorąc pod uwagę,że nie korzystałam z działu prucia,nie jest źle ,
jest szansa,jak nie na całość to zapewne na jej część.
Cały projekt to 50 - 145 bloków (w zależności od wybranej wersji),
które najpierw trzeba uszyć,póżniej doszyć ramki,
a następnie je pozszywać w jedną całość.
Jeden blok składa się od kilku do kilkudziesięciu łatek.








Moja kolejna próba,to uszycie następnego metodą PP.
Uszyję jeszcze parę,zanim zabiorę się za te docelowe.

To wszystko przede mną :)

Obecnie kończę haft w kolorach jeszcze świątecznych ale z powiewem wiosny ;)
Tutaj mała zapowiedź :)


Czytelniczo,jak sami widzicie,ostatnio zaangażowana w patchwork
 i czytam wszystko,co z nim związane.

Dziękuję Wam jeszcze raz moi mili za życzenia świąteczne i te noworoczne.
Witam serdecznie osoby,które dołączyły się do obserwatorów :) 

6 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za Twoje powodzenie w tym wyzwaniu! Co zrobisz docelowo z gotowych bloków - narzutę? Nie zrozumiałam, to ile jest tych bloków? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wierzę , że podołasz wyzwaniu . Czytając ten post już widzę jak wielką masz wiedzę o tej metodzie i nadal ją pogłębiasz. Życzę powodzenia i pozdrawiam cieplutko. Haft wychodzi piękny.

    OdpowiedzUsuń
  3. To życzę wytrwałości bo mnóstwo bloków przed Tobą:) zaczynam żałować, że ja sie nie przyłączyłam,ale boję się że nie poradzę sobie z kolejnym wyzwaniem:)
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję,może jednak jeszcze się dołączysz...Czy sobie poradzimy? Musimy same się o tym przekonać...Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. :)) ...tak bywa,jak się kocha i to,i to... Kciuki trzymaj Aniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak uważam i też już bym chciała...

    OdpowiedzUsuń